Sojowe pasztety, parówki i inne cuda- TEST.

19:11:00



Dla "mięsożernych" najgorszą przeszkodą do zrezygnowania z jego jedzenia, jest przyzwyczajenie do smaku. Nie do smaku mięsa samego w sobie, bo niewielu chyba znajdzie się takich, którym zjedzenie nieprzyprawionej wołowiny by smakowało, ale to, co jemy już jako końcowy produkt  jest dobre. Grillowana pierś z kurczaka? Pyszny hot-dog? A może kanapka z szyneczką?





Ostatnimi czasy staram się ograniczać jedzenie mięsa. Choć samej wołowiny i wieprzowiny nie jem praktycznie do czasu, kiedy nieco bardziej świadome już dziecko, sprzeciwiłam się schabowym i mielonym, serwowanym przez rodziców. Teraz, kiedy jestem już "duża" mogę się wypiąć na wszystkie groźby i prośby. Nie ukrywam jednak, że najzwyczajniej w świecie mam czasami ochotę na kurczaka. Jeszcze się go nie pozbyłam, ale staram się sięgać po nie coraz rzadziej.

Rządna nowych możliwości, wybrałam się do sklepu i postanowiłam wypróbować kilka gotowców z soi. Jedne podbiły moje serce, z drugimi rozstaję się po pierwszym spotkaniu. Największe rozczarowanie to fakt, jak mało tego typu produktów jest dla nas dostępnych. Wszędzie jedno i to samo. Chciałam znaleźć coś innego niż kotlety sojowe i tak w każdym sklepie wyniuchałam dosłownie po jednej rzeczy.


Ale przejdźmy do konkretów. Panowie i Panie, poniżej bohaterowie dzisiejszego tekstu.

1. Kotlety sojowe.

Hmmm... chyba najbardziej dostępne ze wszystkich "gotowców". Są tanie (nich mi ktoś powie, ze dieta bez mięsa jest droga, skoro kotlety kosztują 3 zł :) ), ale mają też swój specyficzny, sojowy smak. Po usmażeniu wyglądają jak typowe, mięsne kotleciki. Co do smaku... hmmm, ja się przyzwyczaiłam, ostatnio nawet eksperymentuję z różnymi przyprawami  i  zaczynają mi wychodzić rewelacyjnie, więc myślę, że to generalnie kwestia wprawy :)

sklep.sante.pl


2. Pasztet sojowy.

Oj, nad pasztetem to się nastałam. No bo jak papka z soi, może smakować jak pasztet, no jak?! Do tego powszechny "kogucik" kosztuje 2,50zł. Na sojowy musiałam wydać 7zł. Biłam się z myślami mocno, bo obawiałam się, że wyląduje w koszu równie szybko jak inne cuda. Dzięki Bogu się przeliczyłam. Pasztet jest przepyszny! Nie pamiętam kiedy w sumie jadłam ostatnio pasztet. Wizja zmielonych skórek,resztek itp. skutecznie mnie do tego zniechęcała... ale taki pasztet to ja rozumiem! Mniam, mniam. Nie wiem po co ładować w siebie takie "ściepki", kiedy mamy naprawdę pyszną alternatywę. W następnym kroku spróbuję tych tańszych pasztetów, zobaczymy czy i one dorównają smakiem prawdziwemu.



3. Parówki. To taka trochę podoba historia jak z pasztetem. Niby dobre, niby w każdym fast-foodzie, ale jak pomyślałam, że w tej bułce raczej nie uświadczę żadnej parówki z szynki, a znowu jakąś mielonkę, to od kilku lat skutecznie zamawiam bułki z warzywami. Teraz zjadłam ze smakiem pierwszego od kilku lat hot-doga. Dlaczego nikt mi nie podsunął tych parówek prędzej? O mamo, wiecie ile teraz hot-dogów muszę nadrobić....? Parówki pyszne :) Próbowałam wprawdzie tylko tych śniadaniowych, ale przyjdzie czas jeszcze na te wędzone i z chilli :)



4.Szynka.

To już kolejny produkt z polsoi i kolejny raz, kiedy nie mam mu czego zarzucić. Spróbowałam szynki "o smaku szynkowym" i choć brzmi to idiotycznie, to smakowało jak prawdziwa, typowa szynka. Jest tylko jeden problem. Po pierwszym kęsie przypomniałam sobie, że znienawidziłam szynkę za jej smak, po prostu mi nie odpowiada, a ta smakowała zbyt realnie. Ja nie zjadłam do końca, ale cała reszta byłaby bardzo zadowolona. Szynka jak szynka. Z wyglądu jak i smaku. Jest chyba jeszcze opcja z chilli i salami, ja już jednak na więcej się nie skuszę :)

polsoja.pl


5. Do wypróbowania wrzuciłam również kotlety mielone.  Myślałam, że może i one mnie zauroczą. Cóż... nie są złe, ale smakują identycznie jak zwykłe kotlety sojowe. Wyglądają inaczej, inaczej się je też robi, ale na przyszłość muszę dorzucić do nich nieco więcej przypraw, cebuli i np. pieczarek. Czy do nich wrócę? Pewnie tak, ale zdecydowanie muszę jeszcze nad nimi popracować :)


obiektywrynku.pl



Jestem zarówno zawiedziona jak i zadowolona. Zawiedziona, bo tak mało ciekawych produktów udało mi się znaleźć, ale z drugiej strony te, które miałam okazję spróbować w większości mnie bardzo, bardzo zadowoliły. Ach... gdyby mi tak wszystko podano, to z dnia na dzień odpuściłabym sobie nawet grillowanego kurczaczka.

Wpadłam do sklepów napalona z nadzieją, że znajdę jakieś cuda wynalazki, a spotkała mnie smutna, szara rzeczywistość.

 A może ja nie do tych sklepów zaglądam?   Może powinnam poszukać czegoś niestacjonarnie? Spróbowałabym czegoś innego...   Liczę na waszą pomoc!

You Might Also Like

7 komentarzy

  1. kotleciki sojowe są dla mnie pyszne:-), lubie je sobie jadać, lubię tez placuszki z kaszy gryczanej, ktore smakuja jak kaszanka:), często jem kurczaka lub indyka - fakt, ale nie mam zamiaru tego zmieniac. Schabowy i mielony lubię, ale nie na codzień, raz na miesiąc się zdarzy. Jadłam pasztet sojowy ale... to nie dla mnie. Wolę jak moja mama robi sama pasztet z piersi z kurczaka i z indyka, wiem przynajmniej co tam jest. Nigdy nie zostane wege, ale staram sie utrzymywać jakąś równowagę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A który pasztet próbowałaś? Placki hm... w sumie chyba warto spróbować :)

      Usuń
  2. firmy Sante nie lubię (zwłaszcza za ich pasztety, mielonki i paprykarze roślinne), Orico jest całkiem fajne, natomiast Polsoję uwielbiam. Polecam Ci jeszcze ich tofu, pastę francuską (moja ulubiona) i być może posmakują Ci vege kiełbaski grillowe (fajnie można je zrobić w piekarniku albo na patelni). I jeszcze: salami sojowe nie smakuje jak szynka :P I na koniec: roślinne "mielone" i pasty znajdziesz też w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... dziękuję Ci bardzo :) Do tofu robię podchody... ale mam lekkie obawy, jakiego smaku się spodziewać. Za to kiełbaski z chęcią wypróbuję na najbliższym grillu!

      Usuń
    2. Generalnie tofu przyjmuje smak przypraw jakich się użyje. Bardzo Ci polecam FB Polsoi, bo tam często pojawiają się przepisy, między innymi na potrawy z wykorzystaniem tofu, np. https://www.facebook.com/polsoja/photos/pb.184516308262299.-2207520000.1395656455./429466457100615/?type=3&theater
      Moim zdaniem warto też robic pasty samodzielnie, np. z roślin strączkowych, słonecznika itd. Można je fajnie doprawić i są przepyszne, no i bardzo zdrowe. Pozdrawiam serdecznie, Mila :-)

      Usuń
    3. Ooo, dzięki za inspiracje! zaraz zabieram się za robienie marynaty do tofu :P

      Usuń
  3. Daj znać jak poszło :-)

    OdpowiedzUsuń



Spodobał Ci się blog? Dodaj go do swoich ulubionych i odwiedź nasz fanpage na Facebooku :)

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images