Chyba nikogo specjalnie nie zaskoczę, kiedy powiem, że moim ulubionym podkładem jest Colorstay Revlona. Używam go już od jakiegoś czasu i jest mi z nim dość dobrze. Ma dobrą, gęstą konsystencję, która zakrywa na mojej twarzy wszystko to, co ma zakryć. Jednak ostatnio, po "wyciśnięciu" z niego ostatniej kropli stwierdziłam, że nadszedł czas na spróbowanie czegoś nowego. Zachęcona opiniami znajomej skusiłam się na podkład True Match firmy L'oreal.
Chociaż nie. Gdyby nie promocja (bo kupiłam go za 39,90) chyba nie skusiłabym się na spróbowanie czegoś innego :)
Ale do rzeczy.
