Na biurku Oli


O pomyśle na fotobudkę pisałam już podczas planowania wesela, dzisiaj chciałabym pokazać wam, jak to u nas ostatecznie wyszło. Na kilka dni przed ślubem odpuściłam sobie już tło do zdjęć czy pustą ramę po obrazie, ale i tak znalazło się dość sporo drobiazgów.


Zrezygnowaliśmy z profesjonalnej fotobudki i użyliśmy do tego celu naszego Instaxa mini, który służy nam również na co dzień. Dokupiliśmy odpowiednią ilość wkładów, usta, wąsy, śmieszne okulary czy naklejki niezbędne do umieszczenia zdjęć w albumie.


Za księgę posłużyła czarna baza do albumów, a do wpisów użyłam specjalnych, olejnych markerów, dzięki czemu napisy wyróżniały się na czarnych kartach.


Kącik fotograficzny cieszył się sporym zainteresowaniem, nawet do takiego stopnia, że część gości zapomniało umieścić swoje zdjęcia do albumu i zabrali  je ze sobą :)



Oprócz takie formy pamiątki, na jednym ze stołów umieściliśmy wydrukowany z formacie 50x70 plakat, na którym goście zostawili swoje odciski palców. W internecie znajdziecie mnóstwo takich szablonów, wystarczy je wydrukować, dokupić kolorowe stemple, a stworzona w ten sposób księga może być świetnym dodatkiem mieszkania ;) Na Bridelle możecie ściągnąć np. szablon z drzewem.


Aparat Fuji Instax kupicie w dobrej cenie tutaj, a wkłady do aparatu tutaj. Śmieszne propsy znajdziecie pod tym linkiem.
Share
Tweet
Pin
Share
6 komentarzy


Na współczesnym weselu można mieć wszystko: pokazy barmańskie, sztucznych ogni, grupową naukę tańca, animatorkę dla dzieci i mnóstwo innych rzeczy. Jest w czym wybierać. Problem w tym, żeby z własnego wesela nie zrobić cyrku i.... nie zbankrutować. Coraz popularniejszą atrakcją staje się fotobudka. Koszt jej wynajęcia waha się w granicach od 700 do 1500zł. 

Można to zrobić trochę inaczej. Przynajmniej tak to wyobrażam sobie na swoim weselu. Zamiast profesjonalnej fotobudki... zrobię sobie własną :)

www.andyqaines.com

www.weddingwindow.com

www.mebophoto.com

www.dreamirishwedding.com

www.frenchweddingstyle.com
www.rowellphoto.com
Do stworzenia takiej fotobudki nie potrzebujemy specjalnych pomieszczeń, boksów... wystarczy zwykły stolik i odrobina kreatywności. Na tak przygotowanym stoliku goście znajdą pomocne akcesoria. To oni zdecydują co i jak ewentualnie wykorzystać. W internecie znajdziecie mnóstwo pomysłów i gotowych szablonów, dzięki którym przygotowanie takiego stolika to żaden problem.

www.italianweddingevent.com

www.picstopin.com
Do wykonywania zdjęć można użyć jednorazowych aparatów, my będziemy chcieli skorzystać z Fuji Instax Mini 7. Dzięki niemu goście natychmiast otrzymają małe zdjęcie, które będą mogli następnie umieścić w przygotowanej do tego księgi gości. Do tego kilka zabawnych naklejek i mamy nadzieję, że uda się stworzyć niepowtarzalną i wyjątkową pamiątkę z tego pięknego dnia :)

www.wired.com
www.instaxmanila.com

A co sprawdziło się na waszych weselach? Macie jakieś swoje must have, bez którego wasz impreza nie byłaby tak dobra? Ja jeszcze ciągle przed, chętnie poznam inne, ciekawe propozycje :)
Share
Tweet
Pin
Share
4 komentarzy

Pozostając w ślubnych tematach, chciałabym poruszyć kwestię atrakcji weselnych, bez których "nie może się" odbyć żadne Polskie weselicho. Wiecie o czym mowa :) Wygląda to mniej więcej tak, że Państwo Młodzi prześcigają się w pomysłach na urozmaicenie tego wyjątkowego dla nich dnia. Broń Boże, żeby czasem ktoś wcześniej nie zaprezentował to na swoim weselu. No i wymyślają. A to jak nie bańki mydlane, to pokaz sztucznych ogni, a to szczudlarze, taniec brzucha , zumba dla grubszych ciotek, pokaz go-go dla znudzonych wujków  czy inne cuda niewidy.


I żeby nikt mnie tu zaraz o coś nie posądził, napiszę na wstępie: nie mam nic przeciwko temu. Wasz ślub, wasze pomysły, wasze pieniądze. Sama oczywiście zastanawiam się co mogłabym w tej kwestii zaproponować swoim gościom. To nic złego. Pod warunkiem oczywiście, że nie przesadzimy z ich ilością i nie sprawimy, że zamiast wesela z nami w roli głównej, zgotujemy naszej rodzinie i znajomym pokaz cyrkowy z różowymi kucykami na czele.

Ale dzisiaj nie o tym. O ile wybór powyższych atrakcji to nic innego jak kwestia gustu, to oprócz tego wyznacznika, powinniśmy umieć użyć do tego również głowy. Bo w tym wszystkim jest tak, że zapominamy czasem o zdrowym rozsądku. Ja sama zresztą na tym się łapię.


Do czołówki najczęściej wybieranych atrakcji weselnych od długiego już czasu należą tzw. chińskie lampiony. O ile sami goście czerpią z tego nikłą przyjemność, to nie da się zaprzeczyć, iż sam efekt jest dość interesujący. Do tego dochodzą ładne zdjęcia, ciekawy film.... i głównie to jedyna rzecz na której się skupiamy. Reszta rzadko kogo interesuje, a jest o czym pomyśleć. O ile teraz puszczanie tego typu lampionów wymaga poinformowania straży pożarnej ( w przypadku, kiedy w rejonie panuje susza można nie dostać zgody na przeprowadzenie takiej akcji, ze względu na wysokie ryzyko pożaru), wydaje się, że to nadal zbyt niewiele, by zmusić ludzi do dalszego myślenia.

zankyou.pl

Czy ktoś kiedy zastanawiał się, że owe lampiony "nie lecą do nieba" jak to niektórzy sądzą, ale opadają na inne tereny? Pal licho już ten pożar (no ok.... może nie tak dosłownie;) , ale być może owe lampiony opadną w miejsce, gdzie przebywają zwierzęta, a one mogą je najzwyczajniej skonsumować.  To w niczym nie różni się od śmiecenia w lesie. A te dziesiątki, czy czasem setki nawet lampionów, gdzieś w końcu spaść muszą. To jedno z wielu możliwości. Nie spotkałam jeszcze pary, która miała zamiar tych lampionów szukać i uprzątnąć, tym bardziej, że potrafią one przemieścić się nawet o kilka kilometrów. To jest fajne na tu i teraz. Kto by się tym zresztą przejmował. Był fajny efekt, ważne, że te "wypuszczone" w niebo marzenia się spełnią i na tym koniec przedstawienia :)

slub.wieszjak.pl

Wklejam wam na szybko dwa linki do podpatrzenia: pierwszy przedstawia pozostałości takich lampionów w parku, drugi natomiast przedstawia warszawskie zoo, również przyozdobione w ten sposób.


Cóż... jesteśmy istotami myślącymi, podobno wiemy co robimy. Może warto więc w tym całym przedślubnym szaleństwie znaleźć też czas na zwykłe, rozsądne myślenie ;) Może zamiast 100 lampionów, puścić w niebo jedno, symboliczne przez Państwo Młodych. A może warto pójść w coś innego, oryginalnego? Nie tylko dlatego, że są już tak bardzo powszechne i same w sobie stanowią wątpliwą atrakcję, ale może ze względu właśnie na to, że czas najwyższy pomyśleć nie tylko o sobie. I to także na własnym ślubie! :)

A co wy o tym myślicie?
slubnezakupy.blogspot.com

Pozdrawiam gorąco,
Ola.
Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarzy
Older Posts

Follow Us

  • Twitter
  • Instagram
  • facebook

Facebook

Na biurku Oli

recent posts

Blog Archive

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Łączna liczba wyświetleń

O MNIE

  • WSPÓŁPRACA
  • O mnie
  • KONTAKT

Created with by ThemeXpose