Na biurku Oli




Jako "dorosła" osiemnastka, szczytem mojego makijażu był puder i tusz do rzęs. Z czasem doszedł podkład, czasami korektor, jeszcze później zaczęłam podkreślać brwi. Gdzieś na szarym końcu odkryłam róż
i bronzer. I choć nie jestem kosmetycznym guru i do idealnego makijażu mi daleko (baaa... mnie się go nie chce zazwyczaj robić), dziś nie wyobrażam sobie go bez tego typu produktów. I nie chodzi tu o nakładanie jakiejkolwiek tapety.





 Sunny Powder firmy Lovely.  Jeśli szukacie taniego i sprawdzonego produktu: zdecydowanie polecam. Możecie go dostać w dwóch wersjach, matowej i z drobinkami złota. O tej drugiej dowiedziałam się
w sumie przypadkiem podczas ostatniego zakupu. Drobinki odkryłam dopiero w domu i choć wolę bardziej matowy odcień, nad tym nie mam zamiaru płakać. Będzie idealny na lato! (choć i teraz go używam :) )




 
Puder świetnie się nakłada, nie zapycha cery i ładnie podkreśla. Myślę, że nie powinien skrzywdzić mniej wprawionych dziewczyn (czyli mnie), bo nie tworzy  żadnych plam i bardzo dobrze się rozciera. Jak wspomniałam, wersja z drobinkami świetnie nada się na lato ( a to, miejmy nadzieję,przyjdzie jak najwcześniej).  Produkt jest bardzo wydajny, a dobra cena zachęcam do wypróbowania. Znajdziecie go
w każdym Rossmannie. Spróbujcie bo warto! :)













Share
Tweet
Pin
Share
No komentarzy
Older Posts

Follow Us

  • Twitter
  • Instagram
  • facebook

Facebook

Na biurku Oli

recent posts

Blog Archive

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Łączna liczba wyświetleń

O MNIE

  • WSPÓŁPRACA
  • O mnie
  • KONTAKT

Created with by ThemeXpose