Na biurku Oli



Trzecia już porcja zdjęć z instagrama- służy mi ostatnio częściej niż sam blog czy facebook, kto śledzi miał okazje widzieć już kilka zdjęć ze ślubu :)

Wszystkich świeżaków zapraszam na instagram właśnie oraz na facebook-jeśli nie ma mnie na blogu, na pewno jestem tam!

Póki co szybki skrót ostatnich dni:



1. Miłość mojego życia, mój modeli pocieszyciel w jednym <3
2. Selfie z Rafałem Maślakiem, którego miałam okazję spotkać podczas pracy.
3. Nowy ulubiony kolor: jest róż jest moc!
4. Nasze ślubne GPS-y


1. Melisski w końcu u mnie <3
2. Kot sąsiadów. Przygarnęłabym mimo alergii.
3. Suknia odebrana! Plan do ślubu: nie schudnąć za mocno. Plan wykonano ;)
4. Tuningowanie butów ślubnych.


1. Róż raz jeszcze!
 2. Nietypowy prezent ślubny, szczegóły tutaj.
 3. Ostatnia panieńska noc!
 4. Selfie pani mężatki na wakacjach.


 1. Rower w Pieninach- wszystkim polecam przejazd przełomem Dunajca po słowackiej stronie. Widoki meeega!
2. Najlepsza świadkowa ever- pierwsze slfie prosto z wesela :)
3. Czerwcowy weekend i ładowanie baterii do pracy-czas wrócić do rzeczywistości!






Share
Tweet
Pin
Share
1 komentarzy


Dawno nie wrzucałam zdjęć z Instagrama. Poniżej zatem kilka słów o tym co działo się w ostatnim czasie...


Styczeń upłynął pod znakiem kosztowania czeskiego piwa. Post z tejże wycieczki wisi gdzieś jeszcze w czasoprzestrzeni, pojawi się na dniach. Ja z kolei wróciłam z 3 kg nadbagażem. Od tego czasu nie chcę widzieć piwa, nawet Killer poległ na placu boju...



Czeska moda ślubna pozostanie ze mną równie długo jak brzuch po piwie. Dzięki Bogu, moja suknie gdzieś tam się szyje, inaczej byłabym skłonna wykraść różową kreację ze zdjęcia. Przygotowania do ślubu w toku, poniżej zdjęcia tańszej wersji liter na stoły oraz aparat fuji instax mini. Obie rzeczy pojawią się również w oddzielnych postach.





Na jeden bieg przypada średnio 5 dni słodkiego obżarstwa i pochłaniania wszystkiego, co ze słodkim w jakikolwiek sposób jest związane. Do tego powróciło wspomnienie z dzieciństwa- magic stars'y. W tym tempie schudnę może do pięćdziesiątki.



Przeglądając zdjęcia doszłam do wniosku, że mój pies śpi. Robi to równie często jak ja, jeśli nie częściej. Tośmy się dobrali....


Moim ostatnim odkryciem jest słodka herbata bubble tea. Kalorie na opakowaniu tłumaczę krótkowzrocznością. Mam naprawdę sporą wadę :) Kaczki ze zdjęcia czekały na okruchy chleba, którego oczywiście nie zabrałam. W efekcie chciały pożreć mojego Killera. Aaaa i nie mogłabym nie wspomnieć o koncercie Katy Perry. Było bosko!



Więcej zdjęć znajdziecie tutaj!
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarzy
Older Posts

Follow Us

  • Twitter
  • Instagram
  • facebook

Facebook

Na biurku Oli

recent posts

Blog Archive

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Łączna liczba wyświetleń

O MNIE

  • WSPÓŁPRACA
  • O mnie
  • KONTAKT

Created with by ThemeXpose