Zazwyczaj na weselach czy innych imprezach tego typu pojawiam się w prostej sukience i w rozpuszczonych włosach. Tym razem postanowiłam spiąć włosy (ku uciesze mojej mamy) i wybrać klasyczną czerń, którą przełamałam złotym naszyjnikiem. Dzięki Bogu trafiłam na ładną pogodę i nie byłam zmuszona przyodziać się płaszczem, którego nie mam :)
Całość wyszła tak:

Dodam, że tym razem postanowiłam nie wydawać zbyt wiele:) Marynarka z Mosquito grzeje u mnie miejsce już od jakiegoś czasu :)
Oglądałam wiele naszyjników, tańszych i droższych, ale stwierdziłam, że wydawanie stówki na coś, co raczej rzadko noszę to zdecydowanie za dużo. Wybrałam tańszy odpowiednik z Sinseya za 14.99zł. Takie ceny to ja lubię! :)
sukienka: mohito
żakiet: mosquito
buty: deichmann
torebka: reserved
naszyjnik: sinsay